niedziela, 9 października 2016

Powrót na uczelnie + English Matters

Nie było mnie tu prawie tydzień, za co bardzo przepraszam, ale wróciłam na uczelnie i nawet nie włączyłam laptopa przez ten cały czas. Wszelakie blogowe zaległości już nadrabiam i obiecuję poprawę. Trochę się podziało, ale teraz będzie lepiej, bo trzeba po prostu się na nowo dostosować do tej sytuacji. Pojawiło się wiele nowych przedmiotów, niektóre ciekawe, niektóre trochę lub nieco bardziej przytłaczające. Co mnie bardzo cieszy, to to, że w końcu będziemy mieć zajęcia z Brytyjczykiem. Studiując filologię angielską, trochę ciężko się obyć bez kontaktu z kimś, kto używa angielskiego naturalnie. W końcu jaki jest lepszy sposób na podszlifowanie języka niż kontakt z nativem?


Mówiąc o angielskim, tak się akurat dobrze złożyło, że mogę zrecenzować magazyn, który wielu z was na pewno kojarzy. Co w nim takiego specjalnego? Ano spieszę, by wyjaśnić.

English Matters to magazyn dla osób uczących się angielskiego. Wszystkie artykuły pisane są właśnie w tym języku. Na początku nieskromnie myślałam, że skoro studiuję angielski, to magazyn będzie dość prosty do przeczytania. Nic bardziej mylnego. Co mnie urzekło to to, że artykuły są czasami pisane językiem... synonimów? Wiele słówek się zna, tylko pod inną postacią, co niezwykle korzystnie wpływa na naukę języka angielskiego, jako że uczenie się poprzez synonimy to jedna z najprzyjemniejszych form.
Pod każdym artykułem znajduje się słowniczek, więc zamiast męczyć się ze słownikiem, patrzymy na słowniczek poniżej i wszystko jest wyjaśnione. Dla oszczędności czasu czytelnika, każda kolumna ma swój słowniczek, więc łatwiej jest szukać słówek, których nie znamy. Przy trudniejszych słówkach można znaleźć również ich wymowę. Ogromnym plusem jest także to, że przy artykułach znajduje się kod, który należy zeskanować (przy pomocy specjalnej aplikacji), co pozwala na odsłuchanie artykułu czytanego specjalnie dla nas. Zamiast uczenia się tylko słówek, uczymy się również wymowy, co jest niezwykle ważne.


Na stronie magazynu można pobrać słownik do konkretnego numeru, więc zainteresowani mogą tam wejść, wydrukować i uczyć się słówek. Jako przyszły nauczyciel bardzo doceniam to, że można również pobrać kartę pracy dla nauczyciela oraz dodatek, który w tym numerze ma aż 23 strony fachowego słownictwa związanego z pracą w biurze, rozmówki i ciekawe wyrażenia.


Jeśli chodzi o same artykuły, to są one jak najbardziej na czasie. Nawet jeśli coś wydaje nam się dość nudnym tematem, to czyta się to z przyjemnością, chociażby ze względu na nowe słownictwo i przydatne wyrażenia. Można tutaj znaleźć ćwiczenia gramatyczne i interesujące rozmówki.
Magazyn jest dopracowany i przynosi wiele korzyści językowych, więc 9,50 zł jest jak najbardziej sprawiedliwą ceną.
Polecam go każdej osobie, która uczy się angielskiego oraz takiej, która dopiero zaczyna swoją przygodę z tym językiem. Żałować nie będziecie :)

93 komentarze:

  1. Przyznam szczerze, że zainteresowałaś mnie tymi magazynami. Nigdy się w temat językowych magazynów nie wgłebiałam, ale to się chyba zmieni bo akurat ten wydaję się być fajnie napisany a i sporo się można nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam ci przeczytać, to się zakochasz :)

      Usuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tym magazynie. Dobrze, że jest pisany przyjaznym językiem. Moim zdaniem używanie języka, oglądanie filmów czy czytanie książek jest o wiele bardziej pomocne przy nauce niż sztywne "wykuwanie na blachę" :) przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Nic mi tak nie pomogło w poznaniu języka jak oglądanie seriali z napisami, ale uwielbiam czytać, więc magazyn jest według mnie świetną opcją :)

      Usuń
  3. pierwszy raz spotykam się z takim rodzajem magazynu, ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej gazety. Hmm, po tym jak miałam przerwę w uczeniu się języka, jakoś trudno mi sobie przyswoić pewne sprawy. Wiem ,że wielu rzeczy nie pamiętam. Angielski jakoś nigdy nie był moim ulubionym przedmiotem i narzekałam na niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo to świetny język. Być może kwestia nauczyciela, który nie zaszczepił w tobie miłości do angielskiego :)

      Usuń
    2. Może tak. Nie umiem powiedzieć, szczerze mówiąc.

      Usuń
  5. Jak dla mnie ten magazyn to rewelacja , zwłaszcza z aplikacją do odsłuchania. Nie znałam go.
    Gdy byłam na podyplomówce mieliśmy kilka zajęć z nativami z Kanady, ciekawe doświadczenie.
    Masz rację, nie ma to jak żywy język. Szef mojego syna mówi tylko po angielsku, co wymusza doskonalenie językowe na każdym kroku.
    Powodzenia we wszystkim :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, bo rozmawianie z kimś, kto używa angielskiego np. w szkole, bo musi, to jedno, a prawdziwy native to jednak zupełnie inny świat :)

      Usuń
  6. herbatka z cytrynką, ale i z miodem mniam - niedługo stały bywalec mojego kubanka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba gdzieś widziałam ten magazyn i bardzo podoba mi się taka idea szlifowania języka :) Widziałam też wersję hiszpańską.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój angielski bardzo słaby, najwyżej poziom podstawowy, chociaż nawet co do tego mam wątpliwości. Niestety, tak sie dzieje, kiedy codzienność nie nakłada na nas wyzwania rozmowy w obcym języku. To, czego się kiedyś nauczyliśmy powoli ulega zapomnieniu. Podejrzewam, że to czasopismo jest dla mnie zbyt trudne. Żeby nie zapomnieć języka do reszty, coś tam zawsze powtarzam w domu, kiedy czas pozwala. Ostatnio znalazłam świetną alternatywę: powieści w języku angielskim tak przygotowane, by można było na nich szlifować umiejętności językowe. Można takie znaleźć na językiobce.pl http://www.jezykiobce.pl/angielski,c1.html, różne stopnie znajomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie byłoby zbyt trudne, ponieważ w słowniczku znajdują się właściwie wszystkie słówka, które mogą sprawiać jakąkolwiek trudność. Niektóre nawet bardzo łatwe, dlatego poleciłabym ten magazyn każdemu, nawet tym, którzy już pozapominali, jak operowac angielskim :)

      Usuń
  9. mój angielski woła o pomstę do nieba:/ ale jak nie mam go gdzie używać w życiu codziennym, to jego znajomość jakoś tak sama mi umyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak jest ze wszystkim. No może poza jazdą na rowerze :D

      Usuń
  10. Ja też przez cały tydzień nie włączałam laptopa z tego samego powodu co Ty ;) Lubię angielski, ale o tym magazynie nie słyszałam. Rzeczywiście to fajny sposób na naukę :) Muszę koniecznie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do testowania na stronach bo z doświadczenia wiem ,że to super sprawa a produkty są za darmo :)

    Kiedy przestałam chodzić do szkoły to mój angielski nieco obumarł , ale mam nadzieję ,że pomimo to jakoś się kiedyś jak coś dogadam i nie zgubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak miałam z francuskim. 8 lat uczenia się francuskiego poszło na marne, bo już nie będę miała okazji się go uczyć, więc wszystko mi się pozapomina.

      Usuń
  12. podszkoliłabym swój angielski :D

    OdpowiedzUsuń
  13. o,muszę wrócić do nauki słówek, odkąd nie studiuję rzadko robię sobie powtórki,poza czytaniem artykułów w internecie, głównie ploteczek:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet ploteczki są dobre, jeśli jednak ten język nadal występuje :D

      Usuń
  14. Świetny ten magazyn! Mnie samej brakuje czasem słów i narzekam, że język angielski jest tak ubogi. Mój problem tkwi w tym, że nie znam wielu synonimów ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawią mnie te magazyny coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam wcześniej o tym magazynie, chyba kiedyś go przejrzę :)
    Ja już zakończyłam studia i jakoś tak mi dziwnie, że od października zamiast na uczelnię, to idę do pracy (w zasadzie jutro pierwszy dzień) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno właśnie o tym myślałam i to faktycznie musi być dziwne, ale może i lepsze :)

      Usuń
  17. Nie wiedziałam, że można dostać takie magazyny. Świetne do nauki języka! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. moje jezyki obce leza
    a angielski to lezy i juz nawet nie kwiczy
    dobrze ze czasy szkolne mam juz za soba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo jezyki są jednak świetne ;)

      Usuń
    2. w szkole języki wszystkie były kiepsko uczone
      kiedyś chodziłam prywatnie na hiszpański i bardzo to lubiłam, ale teraz niestety brak czasu

      Usuń
  19. Niczego sobie magazyn jak widzę, a cena faktycznie jest do przyjęcia. Ja na razie korzystam dość często z Newsademic, nie ma słowniczka, ale tematy są na czasie dość. A ćwiczenia do artykułów odpowiadają mi nawet. :)

    Wydaje mi się, że na ten sezon zakończyłem już temat rowerowy. Choć może się mylę i jak będzie nieco więcej Słońca jeszcze sobie pojeżdżę. Się zobaczy. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to samo co ja, ale wciąż liczę na słońce :)

      Usuń
  20. Kurcze, nawet nie miałam pojęcia o tym magazynie, lecz z tego co napisałaś to mądrze ktoś to wymyślił :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam o tym magazynie. Ale wygląda na ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja co prawda filologii angielskiej nie studiuję, ale język mam na studiach. Fajnie jest właśnie jak ma się zajęcia z Brytyjczykami. Jednak wyuczony akcent to nie to samo. A "English matters" nie znałam, dzięki za polecenie ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja wolę czytanie całych książek po ang :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jakoś nigdy nie lubiłam angielskiego jestem po prostu w tym kiepska.

    OdpowiedzUsuń
  25. Malo masz tego angielskiego?:D zeby tak jeszcze w czasie wolnym?!:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Coraz częściej zastanawiam się nad zgłębieniem wiedzy nad j. angielskim:) Trochę wymusza to na mnie praca, ale również chęć wiedzy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wydaje się ciekawy :) ja musze zacząć sie przygotowywać do certyfikatu na moim uniwersytecie z j.angielskiego...ah, słabo to widzę. Polecasz jakieś strony:)?
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy wpis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio kolega zadał mi podobne pytanie i muszę powiedzieć to, co jemu - nie uczyłam się ze stron internetowych, ale czasami przeglądałam stronę BBC :)

      Usuń
  28. w takim razie powodzenia na uczelni!:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oczywiście, że go kojarzę, ale głównie z lekcji angielskiego :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzeniaa.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to super, że mieliście okazję przeczytać ten magazyn na zajęciach :)

      Usuń
  30. Jak na razie mówię chyba w nieznanym pogodzie języku, bo rozumie więcej Słońca jako więcej deszczu. Ale popracuję nad tym jeszcze. :D

    Zwłaszcza, że tak naprawdę w TV jest coraz mniej wartościowych programów.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Pierwszy raz słysze o tym magazynie :)


    Zapraszam :*
    Mój blog
    <--- Odwdzięczam się za każdą obserwacje --->
    (Tylko nie zapomnij zostawić linka do swojego bloga
    w komentarzu na moim blogu)

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwsze slysze o takim magazynie ale zaciekawil mnie :) powodzenia na studiach :*

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam :* Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :) na pewno się odwdzięcze <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Moim wielkim marzeniem było nauczyć się języka japońskiego. Umiem w stopniu komunikatywnym. Gdybym mieszkała w Japonii wyglądało by to zupełnie inaczej.powodzenia w nauce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o japońskim, bo mieliśmy możliwość darmowego kursu, ale stwierdziłam, że to chyba jednak nie dla mnie :)

      Usuń
  34. Nie wiedziałam, że jest taka gazetka! Faktycznie rewelacja i 9,5 to nie jest drogo jak za kurs angielskiego. Uczysz się kiedy chcesz i ile chcesz :) Co do nativa... Uważam, że takie rozmówki są najbardziej potrzebne do nauki angielskiego (widzę po sobie jakie mam braki bez takiej nauki), ale minusem tego (u mnie! i moim zdaniem!) jest to, że nativ często mówi pięknym ślicznym i zgrabnym angielskim. Potem przyjeżdżasz do Anglii, a tu w każdym mieście inny akcent, Chińczyk, Hindus czy Australijczyk też mówi w inny sposób. Dla mnie jest problem zrozumieć przede wszystkim Brytyjczyka :o. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, słyszałam, że w UK łatwiej zrozumieć obcokrajowca niż native'a.

      Usuń
  35. Może w końcu coś dla mnie i trochę bym się nauczyła... ale po latach trafiania na kiepskich nauczycieli mam taką awersję do tego języka, że wolę sama się uczyć norweskiego i poszerzać znajomość słownictwa rosyjskiego niż kolejny raz grzebać w angielskim, brrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, nauczyciel potrafi mocno zniechęcić.

      Usuń
  36. Fakt z FB jest gorzej dowiedzieć się o śmierci kogoś znanego. Tak dowiedziałem się jeśli dobrze pamiętam o śmierci Davida Bowie. I jeszcze paru legend z różnych dziedzin.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Super metoda do nauki :)) Ja najczęściej wchodzę na bbc i tam czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Odpowiedzi
    1. Jak będziesz mieć okazję przeczytać, nie wahaj się :)

      Usuń
  39. Chyba muszę kupić żeby szkolić swój angielski :D Obserwuję! melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. pierwszy raz słyszę o tym magazynie, ale brzmi zachęcająco:)
    może obs? daj znać w komentarzu, buziole:*

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawy magazyn :) ja dużo czytam przepisów po ang :) oczywiście wiele rzeczy sobie tłumaczę, ale jestem zdania że cały czas trzeba się uczyć. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  42. Czasem czasu braknie, ale wraca sie tu do Was miło ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. :) Ja tam wolę śnieg od deszczu chyba, nic mnie tak nie denerwuje jak okulary zapaćkane deszczem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  44. Kiedyś słyszałam, o tym magazynie, ale nie miałam okazji go czytać.
    Bardzo fajna metoda nauki, taka życiowa :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny ten magazyn! Ja studiuję germanistykę i przydałby mi się taki po niemiecku :)
    Zapraszam: http://allixaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Przepraszam, że tak długo... "Wymówkę" mam tę samą, czyli uczelnia.
    Kurczę, ale EM może mi się przydać. Nie powiem, skoro już opisałaś co to tam mniej więcej jest + część dla nauczycieli, to mogło by mi się to przydać. Chętnie bym sobie takie coś zafundował, ale na obecną chwilę jestem zajęty ogarnianiem książek, które potrzebuję jako ogólną bazę do studiów (a nie powiem, ich ilość trochę mnie dobiła).
    No, cóż... Zmęczenie nie pozwala na zbyt wiele.

    Trzymaj się~

    OdpowiedzUsuń
  47. Brzmi interesująco... I chociaż żadna werterówna nie ma serca do angielskiego to wiemy, że ten język jest jednak obowiązkowy. Ale taka forma nauki to chyba dla bardziej zaawansowanych :P

    OdpowiedzUsuń